niedziela, 16 lipca 2017

Do kogo należy "Titanic"?

Podobno to ostatnie zdjęcie "Titanica"

"Titanic" zatonął ponad sto lat temu w 1912 roku. Do kogo wtedy należał statek? John Pierpont Morgan nabył w 1902 roku angielskie linie żeglugowe "International Marcantile Marine Company". Do "International Marcantile Marine Company" należała także "White Star Line" (armator "Titanica"). Czyli w 1912 roku właścicielem "Titanica" był amerykański milioner John Pierpont Morgan.

Co było dalej? "White Star Line" połączyła się z linią "Cunarda" (swoim konkurentem) 10 maja 1934 roku. Nowa spółka została nazwana "Cunard-White Star Limited". "Cunard" wykupił wszystkie akcje "White Star Line" w 1947. W latach pięćdziesiątych XX wieku nastąpił kryzys firmy związany z rozwojem lotniczych przelotów przez Atlantyk.
6 listopada 2000 linia "Cunard" złożyła oficjalne zamówienie na statek "RMS Queen Mary 2", który zwodowany został 25 sierpnia 2004. Jako zakres jego działania ustalono obsługę połączeń transatlantyckich, ale w istocie jest on wycieczkowcem Rejsy  2017 roku. Do czasu zwodowania "MS Freedom of the Seas" (20 sierpnia 2005) był on największym statkiem pasażerskim na świecie. W roku 1998 "Cunard" stał się jedną z licznych linii należących do "Carnival Corporation" (obecnie "Carnival Corporation & plc"). 1 stycznia 2005 wszelkie majątki, długi oraz zobowiązania linii zostały przejęte przez "Carnival plc". Na tym zakończyła się bardzo długa historia "Cunard Line Limited", jednak nazwa "Cunard" cały czas ze względów tradycyjnych widnieje na jednostce "RMS Queen Mary 2". Ma ona też typowe dla "Cunarda" malowanie komina — czerwone z czarnym pierścieniem u szczytu. "Carnival Corporation" — brytyjsko-amerykańsko-panamskie przedsiębiorstwo, będące armatorem statków wycieczkowych (ang. cruise lines). Jest spółką podwójnie notowaną (tzw. DLC - dual listed company), z siedzibami w "Carnival Place" w Doral na Florydzie w Stanach Zjednoczonych (miasto w okolicach Miami) oraz w "Carnival House" w Southampton w Wielkiej Brytanii. W skład "Carnival Corporation" wchodzi następująca linia wycieczkowa (marka): "Cunard Line", Wielka Brytania (Wiki)
"Queen Mary 2"

"Titanic" nie jest już pływającym statkiem, ale wrakiem spoczywającym 400 mil morskich na południowy wschód od nowej Funlandii. Jeśli wrak (statku cywilnego) leży na wodach danego państwa, to w razie niemożności ustalenia właściciela staje się nim państwo. Czyli wrak nie należy do żadnego państwa. To do kogo należy? Podobno ubezpieczyciel zawartości statku i jego samego po tylu latach nie jest możliwy do ustalenia.
W 1982 roku podpisano Konwencję ONZ "O Prawie Morza" (United Nations Convention on Law of the Sea — UNCLOS), która określiła zasady podziału mórz i oceanów na strefy ekonomiczne państw przybrzeżnych. Akt ten oznaczał w praktyce zawłaszczenie morskich terytoriów do granicy 200 mil morskich od brzegów, choć nadal nazywa się je tylko "strefami ekonomicznymi".
Jeżeli znaleziska dokonano na wodach eksterytorialnych znalazca może przywłaszczyć sobie rzecz tylko wtedy, jeżeli w wyniku bezskutecznych poszukiwań właściciela okaże się, że rzecz należy traktować, jak mienie porzucone na terenie niczyim. Zazwyczaj o taką decyzję sądu można się starać, jeżeli nikt nie interesuje się wrakiem przez 360 lat, armator, właściciel lub towarzystwo ubezpieczeniowe dawno zbankrutowali albo zrzekli się praw do wraku, albo jeśli z okoliczności jednoznacznie wynika, że poszukiwania właściciela jest bezcelowe.

Dziób wraku "Titanica"

Czytałam, że zgodnie z prawem ratownictwa morskiego pierwsza osoba, która zabierała choćby jeden przedmiot z wraku stała się jego właścicielem. Robert Ballard, który odkrył wrak "Titanica" w 1985 roku tego nie zrobił. Wrak "Titanica" potraktował jako cmentarz, z którego nie mógł zabrać żadnego przedmiotu. Jednak inni ludzie nie byli tak wrażliwi. W 1987 roku spółka "Premier Exhibitions Inc"wydobyła prawie 2000 przedmiotów z wraku. Później  przekształciła się ona w spółkę "RMS Titanic". Tej spółce w 1994 roku przyznano prawa do eksploatacji rzeczy z wraku "Titanica", podtrzymano to wyrokiem z 2006 roku. Uzasadniano to tym, że statek był amerykańską własnością, a wyrok obowiązuje podmioty amerykańskie. Tak też spółka "RMS Titanic" w amerykańskim sądzie uzyskała prawo do wraku "Titanica" i jego zawartości. W 2012 roku wystawiła ona na sprzedaż 5500 przedmiotów wydobytych z "Titanica". W większości były to osobiste przedmioty należące do pasażerów statku. Licytacja tych przedmiotów musiała obejmować zbiór jako całość oraz zobowiązanie do wystawiania tych przedmiotów w przyszłości w celach edukacyjnych i naukowych. Wywoławcza cena zbioru została ustalona na 189 mln $.

W 1986 roku Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił ustawę "R.M.S. Titanic Martime Memorial Act". Tak prezydent Ronald Regan mówił o tej ustawie:
Zatwierdziłem "R.M.S. Titanic Maritime Memorial Act", którego celem jest
zachęcenie do 
międzynarodowych negocjacji w celu: po pierwsze wyznaczenia "R.M.S. Titanic" jako międzynarodowego morskiego pomnika. Po drugie opracowania i wdrożenia wytycznych dotyczących prowadzenia badań, poszukiwań.  
.…"Titanic" ma znaczenie naukowe, kulturowe i historyczne. "R.M.S. Titanic" jest nowoczesnym współczesnym symbolem.… [za jego przyczyną dokonano] ogromnego postępu podejmowanego przez społeczność międzynarodową w celu promowania bezpieczeństwa… badania i obserwacji warunków lodu, utrzymania patrolów lodowych na północnym Atlantyku oraz rozwój i ulepszanie standardów projektowania i budowy statków.
Negocjacje z odpowiednimi państwami dotyczących "R. M.S Titanic" są oczywiście uzależnione od gotowości tych państw do wspierania międzynarodowego rozwoju tego porozumienia i jego wytycznych… Zapraszam zainteresowane narody, aby dołączyły do nas w tym przedsięwzięciu."

Jednak ta ustawa pozostała martwa. Nad porozumieniem zaczęto pracować w 1997 roku, przyjęto je w 2000 roku, a w 2004 roku podpisano Międzynarodowy Traktat o Ochronie Wraku "Titanica" przez  Stany Zjednoczone, Francję, Kanadę i Wielką Brytanię. Wzięto w nim pod uwagę artykuł 303 Konwencji ONZ "O prawach morza" z 1982 r. (poniżej).
Art. 303
Obiekty archeologiczne i historyczne znalezione w morzu
1. Państwa mają obowiązek chronić obiekty o charakterze archeologicznym i historycznym znalezione w morzu i powinny w tym celu współpracować.
2. W celu kontrolowania handlu takimi obiektami państwo nadbrzeżne może, stosując artykuł 33, przyjąć domniemanie, że ich usuwanie z dna morskiego bez jego zgody w strefie, której dotyczy ten artykuł, stanowi naruszenie na jego terytorium lub morzu terytorialnym ustaw i innych przepisów prawnych określonych w tym artykule.
3. Żadne postanowienie niniejszego artykułu nie wpływa na prawa właścicieli, których dane można ustalić, na prawo dotyczące ratownictwa morskiego lub inne normy prawa morskiego ani na prawa i praktykę w odniesieniu do wymiany kulturalnej.

4. Niniejszy artykuł pozostaje bez uszczerbku dla innych umów międzynarodowych i norm prawa międzynarodowego dotyczących ochrony obiektów o charakterze archeologicznym i historycznym.


W artykule 2. Międzynarodowego Traktatu o Ochronie Wraku "Titanica" mamy taki wpis
Każda ze Stron zgadza się, że preferowaną techniką zarządzania jest ochrona "in situ", a zezwolenia na projekt, o których mowa w niniejszym artykule dotyczące odzysku lub wykopalisk mających na celu "RMS Titanic" i / lub jego artefakty, powinny być przyznawane tylko wtedy, gdy są uzasadnione interesami edukacyjnymi, naukowymi lub kulturalnymi, w tym potrzebę ochrony integralności "RMS Titanic" i / lub jego artefaktów przed poważnym zagrożeniem. 
Termin "in situ" używany jest w odniesieniu do zabytków, które nie zostały przemieszczone z miejsca, w którym zostały odkryte (Wiki).
W dziewiędziesiątych latach XX wieku UNESCO rozpoczęło pracę o ochronie podwodnego dziedzictwa kulturowego.

Konwencja o ochronie podwodnego dziedzictwa kulturowego

Pierwszy kompletny akt prawa międzynarodowego w zakresie ochrony podwodnego dziedzictwa kulturowego. Uchwalona przez UNESCO podczas 31. sesji w Paryżu w 2001 roku, weszła w życie z dniem 2 stycznia 2009 roku.



Artykuł 2. określa cele i główne zasady postępowania z podwodnym dziedzictwem kulturowym, nakładając na strony konwencji obowiązek współpracy i ochrony dziedzictwa zgodnie z postanowieniami Konwencji. Zachowanie podwodnego dziedzictwa kulturowego in situ jest priorytetem, a wydobyte podwodne dziedzictwo kulturowe ma być przechowywane, konserwowane i zarządzane w sposób zapewniający jego długoterminowe zachowanie. Eksploatacja podwodnego dziedzictwo kulturowego w celach komercyjnych zostaje zakazana. Państwa-Strony Konwencji zapewnią, że właściwy szacunek będzie okazywany wszelkim szczątkom ludzkim w wodach morskich. Państwa-Strony będą promować odpowiedzialny i nieniszczący dostęp do podwodnego dziedzictwa kulturowego in situ w celu jego obserwacji czy dokumentacji.

Tej konwencji nie podpisała Wielka Brytania ani Stany Zjednoczone. Lista sygnatariuszy

To do kogo obecnie należy "Titanic"? Do spółki "RMS Titanic"? Według prawa USA tak. A czy inne kraje obowiązuje to prawo? Czy "Titanic" należy do nas wszystkich jak chce UNESCO? Bo ja już nie wiem.

Konwencja genewska z 1949 roku mówi o poszanowaniu szczątek osób zmarłych w wyniku działań wojennych. Nakłada ona obowiązek utrzymywania grobów i opieki nad nimi. Jednak "Titanic" nie spełnia takich kryteriów, bowiem katastrofa nie nastąpiła w czasie działań wojennych.
Wiele osób sprzeciwia się ekspoloracji wraku "Titanica" traktując go jako wielką mogiłę. Wydaje mi się, że należałoby tak zrobić. Tylko na to są potrzebne odpowiednie przepisy.

piątek, 14 kwietnia 2017

105. rocznica katastrofy "RMS Titanic"



Był idealnym połączeniem potężnego liniowca i lekkiej, zwiewnej sylwetki jachtu. Coś pięknego.





Te piękny statek zatonął podczas swojego dziewiczego rejsu 15 kwietnia 1912 roku.

W 1907 roku odbyła się pamiętna kolacja w domu lorda Jamesa Pirrie — głównego udziałowca i prezesa stoczni "Harland & Wolff" w Belfaście. Zaprosił on na nią Jamesa Bruce’a Ismaya, dyrektora generalnego oceanicznej kompanii żeglugowej "White Star Line". Panowie postanowili zrealizować pewien projekt. Dotyczył on budowy trzech olbrzymich transatlantyków. Była to odpowiedź dla konkurencyjnej linii "Cunard", która chciała zbudować dwa mniejsze transatlantyki. Transatlantyki "White Star Line" stawiały na luksus, bowiem nie mogły rywalizować z nowatorskimi rozwiązaniami konkurenta w osiąganiu szybkości. Statki "White Star Line" mieć wyporność ponad 45000 ton i reprezentowały "klasę olimpijską". Były to liniowce: "Olympic", "Titanic", "Gigantic". Nowe statki miały rozpocząć służbę kolejno w 1911, 1912, 1913 roku. Po tej kolacji Bruce Ismay zwołał zebranie ścisłego grona projektantów, w którym kluczową rolę odgrywały dwie postacie: szwagier Pirriego — Alexander Carlisle, i siostrzeniec — Thomas Andrews.



31 marca 1909 roku położono stępkę pod "Titanica" w stoczni "Harland & Wolff" w Belfaście. Przy jego poszyciu i konstrukcji wewnętrznej pracowało ponad trzy tysiące robotników. Statek miał 10 pokładów. Najwyższy pokład był szalupowym/spacerowym, w dwóch najniższych mieściła się maszynownia. Nadzór nad jego budową sprawował dyrektor techniczny stoczni Thomas Andrews, szef projektantów statku.




Pod koniec października 1910 roku ukończono poszycie kadłuba. 31 maja1911 roku o godzinie 12:30 nastąpiło zwodowanie "Titanica". Po 62 sekundach statek osiadł na wodzie. Wśród gości znalazł się właściciel "White Star Line" — John Pierpont Morgan. Łopotały flaga brytyjska i amerykańska, a chorągiewki sygnałowe tworzyły napis "Na szczęście". Nie było chrztu statku. Kompania "White Star Line" nie chrzciła swoich statków. Była jedna ofiara śmiertelna tego wodowania wśród robotników, od wybitej drewnianej belki spod statku.


Lord Pirrie i Bruce Ismay przeprowadzają inspekcję statku




W latach 1911 – 1912 nastąpiło wyposażanie statku.

6.03. 1912 r. z lewej "Olympic", z prawej "Titanic"


2 kwietnia 1912 roku "Titanic" wyszedł na morskie próby. Sprawdzono między innymi pełne zastopowanie statku, zatrzymał się on po 3 minutach i 15 sekundach pokonując drogę 780 metrów. Wieczorem statek ruszył do Southampton.




Od 2 do 9 kwietnia 1912 roku nastąpiło przyjmowanie załogi, ładowanie zapasów, bunkrowanie węgla (ostatnie tony załadowano 10 kwietnia).
W dniach od 7 – 10 (10 kwietnia od 8:00 do 12:00) kwietnia została przeprowadzona inspekcja statku przez kapitana Maurice'a H. Clarke z Brytyjskiej Izby Handlu. Sprawdził on wodoszczelność dna statku, świetlne rakiety awaryjne, flary, szalupy (ich opuszczanie), tratwy ratunkowe, każdą grodź wodoszczelną, instrumenty nawigacyjne, mapy. Po inspekcji oficjalnie oświadczył, że wszystkie (do najdrobniejszego szczegółu) normy bezpieczeństwa żeglugi ustawione przez Brytyjską Izbę handlu są spełnione. Sprawdził również całą załogę.


Inspektor Clarke (na pierwszym planie) obserwuje odpłynięcie statku

10 kwietnia 1912 o godzinie 12:00 statek wyruszył w swój dziewiczy rejs. Holowniki wyciągały statek. Później ruszył sam. Zbliżył się do nadbrzeża. A tam przymucowane stały dwa statki "White Star Line" — "Oceanic" i "New York". Były one unieruchomione, bo z powodu strajku górników zabrakło węgla. Aby "Titanic" mógł wyruszyć w terminie ściągnięto węgiel z innych statków należących do armatora. Pasażerom, którzy mieli na nich zarezerwowane bilety zaproponowano rejs "Titanikiem". Potężny prąd zasysający na kilwaterze "Titanica" spowodował, że liny, które trzymały oba statki pękły i 160-metrowy "New York" dryfował na "Titanica". Doszłoby do zderzenia, gdyby nie kapitan Gale kierujący bardzo mocnym holownikiem "Vulcan". Zarzucił on linę na statek i wyhamował bezwładny statek. Został on ponownie przycumowany i "Titanic" po przymusowej godzinnej przerwie ruszył dalej.



Statki dzieliło 120 cm



Tego samego dnia o godzinie 18:30 zawinął do portu Cherbourg we Francji, gdzie zabrał pasażerów i pocztę. Nie wpływał do portu, bo był dla niego za duży. Pasażerów, ich bagaże i pocztę dowoziły dwa tendry: "Nomadic" i Traffic". "Nomadic" zachował się do naszych czasów, obecnie można go zobaczyć koło muzeum "Titanica" w Belfaście.


"SS Nomadic"


"SS Nomadic" na Sekwanie

Statek popłynął dalej do portu Queenstown (obecnie Cobt). Wpłynął tam 11 kwietnia. Trendry "America" i Ireland" dowiozły pasażerów i worki z pocztą na statek. O godzinie13:30 "Titanic" wypłynął z Queenstown. Na pokładzie miał 1320 pasażerów oraz 900 członków załogi. Przed nim był Atlantyk.

To podobno ostatnie zdjęcie "Titanica"

Od 12 do 14 kwietnia toczyło się normalne życie na statku. Pasażerowie korzystali z wielu pomieszczeń na statku takich jak: sala do gry w sqash rackets, basen pływacki, kawiarnia paryska, restauracja "À la carte", sala gimnastyczna, basen pływacki, łaźnia turecka, sala gier dla dzieci, palarnia, biblioteka. Działał zakład fyzjerski i krawiecki. Oczywiście obsługa była na najwyższym poziomie. 

Od rana marynarze zabie­rali się do porządkowania, mycia pokładów i polerowania mosiężnych okuć. Statek miał lśnić czystością, pasażerowie, którzy korzystali z ładnej pogody, spędzali większość czasu na pokła­dach spacerowych. O ósmej rano dźwięk dzwonka wzywał na śniadanie. „Titanic” znajdował się już na otwartym Atlantyku i płynął z prędkością dwudziestu jeden węzłów. Ocean był spokojny, a to dobrze wróżyło dla rejsu.

Statek był bardzo bogato wyposażony. Architekci "Titanica" zaprojektowani wnętrza statku w różnych stylach, aby każdy z pasażerów znalazł swój ulubiony. "Titanic" miał osiem pokładów mieszkalnych. Olbrzymie salony i bogato zdobione klatki schodowe miały zrobić największe wrażenie na wymagającej klienteli. Najbardziej okazałe z nich to wielka klatka schodowa pierwszej klasy z wielkimi schodami pod kopułą oraz jadalnia pierwszej klasy o szerokości 28 i długości 35 metrów oraz powierzchni prawie 1000 metrów kwadratowych, która mogła pomieścić jednorazowo przeszło 550 osób. Była największą z jadalni na ówczesnych transatlantykach. Dla najzamożnieszych pasażerów oprócz zwykłych kabin pierwszej klasy na "Titanicu" były dwa rodzaje aparta­mentów oraz szesnaście eksklu­zywnych kabin specjalnych. Cztery apartamenty przy głównej klatce schodowej składały się z salonu, dwóch sypialni, dwóch garderób i łazienki z toaletą. Dwa­naście apartamentów, trochę mniejszych, które były po stronie rufowej, składały się z: salonu, dwóch garderób i prywatnej łazienki.

W sobotę 13 kwietnia wydarzyły się dwie ważne sprawy. Nad ranem naprawiono radiostację oraz wieczorem ugaszono pożar w zasobni węglowej nr 10. Było to zasługą komendanta strażaków Fredericka Williama Barreta i jego drużyny, zabranej na pokład "Titanica" w Southampton specjalnie w tym celu. W niedzielę 14 kwietnia miały odbyć się ćwiczenia z opuszczania szalup. Jednak ze względu na bardzo silny wiatr ćwiczenia te odwołano. Od godziny 10:30 do 11:15 obyło się w jadalni pierwszej klasy nabożeństwo dla wszystkich chętnych ze wszystkich klas. Dzięki temu pasażerowie drugiej i trzeciej klasy mogli dzięki temu zobaczyć pomieszczenia pierwszej klasy.

Kapitan "Titanica" — Edward Smith był zaniepoko­jony wiadomościami na temat dużych gór lodowych zaobserwo­wanych przez inne statki i nakazał, aby o godzinie 17:50 nastąpiła zmiana kursu o dziesięć mil na południe od normalnego szlaku żeglugowego. Po południu temperatura zaczęła stopniowo spadać, o godzinie 18:30 wynosiła 6 stopni C a o 21 tylko 1 stopień C. Tego dnia wieczorem odbył się najbardziej uroczysty obiad w trakcie rejsu. Panie włożyły swoje najlepsze suknie i klejnoty, panowie wystąpili we frakach.

O godzinie 23:40 obserwatorzy na bocianim gnieździe zobaczyli na wprost statku górę lodową. Pierwszy oficer natychmiast wydał polecenie sternikowi. Statek skręcił, ale góra lodowa otarła się o niego. Jak później sprawdzono była w odległości 450 metrów, a to było za mało, aby statek mogł się przed nią zatrzymać.

Nastąpiło pamiętne 2 godziny 40 minut. Tyle czasu trwało tonięcie statku. Taki długi czas to efekt pracy bohaterskiej załogi maszynowej, która zginęła. Czekano na pojawienie się statku, ktory mógłby uratować ludzi na tonącym "Titanicu". Takiego nie było. Zginęło 1500 osób, uratowano 700. Rozbitków w szalupach ratunkowych uratował statek konkurencyjnej linii "Cunarda" — RMS "Carpathia", która przywiozła ich do Nowego Jorku.






Po paru dniach od katastrofy kolejno wypływały statki na miejsce katastrofy, które poszukiwały ciał. Część z nich pochowano na morzu, resztę przywieziono na ląd.

Zatonięcie "Titanica" badały dwie komisje. Jedna z nich to komisja Senatu USA, a druga to komisja Brytyskiej Izby Handlu — tej, która wydawała przepisy odnośnie statków handlowych. Czyli była sędzią we własnej sprawie.

Czy ta katastrofa musiała się wydarzyć? W tej katastrofie nastąpił splot wielu nieoczekiwanych zdarzeń i przypadków. Wszystko jakby sprzysięgło się przeciw "Titanikowi", dlatego nie mogło być inaczej.

Jednak ta katastrofa uratowała wiele innych osób, bo po niej zmieniono przepisy bezpieczeństwa. A "Titanic" przeszedł do legendy.


Bibliografia:

Geoffrey Marcus  Dziewicza podróż, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1974
D.A. Butler ― Niezatapialny. Pełna historia RMS Titanic, Wydawnictwo Magnum 1998
W. Lord — Titanic. Pamiętna noc, Agora, Wydawnictwo książkowe 2016
"Titanic — kolekcja Hachette"