niedziela, 16 lipca 2017

Do kogo należy "Titanic"?

Podobno to ostatnie zdjęcie "Titanica"

"Titanic" zatonął ponad sto lat temu w 1912 roku. Do kogo wtedy należał statek? John Pierpont Morgan nabył w 1902 roku angielskie linie żeglugowe "International Marcantile Marine Company". Do "International Marcantile Marine Company" należała także "White Star Line" (armator "Titanica"). Czyli w 1912 roku właścicielem "Titanica" był amerykański milioner John Pierpont Morgan.

Co było dalej? "White Star Line" połączyła się z linią "Cunarda" (swoim konkurentem) 10 maja 1934 roku. Nowa spółka została nazwana "Cunard-White Star Limited". "Cunard" wykupił wszystkie akcje "White Star Line" w 1947. W latach pięćdziesiątych XX wieku nastąpił kryzys firmy związany z rozwojem lotniczych przelotów przez Atlantyk.
6 listopada 2000 linia "Cunard" złożyła oficjalne zamówienie na statek "RMS Queen Mary 2", który zwodowany został 25 sierpnia 2004. Jako zakres jego działania ustalono obsługę połączeń transatlantyckich, ale w istocie jest on wycieczkowcem Rejsy  2017 roku. Do czasu zwodowania "MS Freedom of the Seas" (20 sierpnia 2005) był on największym statkiem pasażerskim na świecie. W roku 1998 "Cunard" stał się jedną z licznych linii należących do "Carnival Corporation" (obecnie "Carnival Corporation & plc"). 1 stycznia 2005 wszelkie majątki, długi oraz zobowiązania linii zostały przejęte przez "Carnival plc". Na tym zakończyła się bardzo długa historia "Cunard Line Limited", jednak nazwa "Cunard" cały czas ze względów tradycyjnych widnieje na jednostce "RMS Queen Mary 2". Ma ona też typowe dla "Cunarda" malowanie komina — czerwone z czarnym pierścieniem u szczytu. "Carnival Corporation" — brytyjsko-amerykańsko-panamskie przedsiębiorstwo, będące armatorem statków wycieczkowych (ang. cruise lines). Jest spółką podwójnie notowaną (tzw. DLC - dual listed company), z siedzibami w "Carnival Place" w Doral na Florydzie w Stanach Zjednoczonych (miasto w okolicach Miami) oraz w "Carnival House" w Southampton w Wielkiej Brytanii. W skład "Carnival Corporation" wchodzi następująca linia wycieczkowa (marka): "Cunard Line", Wielka Brytania (Wiki)
"Queen Mary 2"

"Titanic" nie jest już pływającym statkiem, ale wrakiem spoczywającym 400 mil morskich na południowy wschód od nowej Funlandii. Jeśli wrak (statku cywilnego) leży na wodach danego państwa, to w razie niemożności ustalenia właściciela staje się nim państwo. Czyli wrak nie należy do żadnego państwa. To do kogo należy? Podobno ubezpieczyciel zawartości statku i jego samego po tylu latach nie jest możliwy do ustalenia.
W 1982 roku podpisano Konwencję ONZ "O Prawie Morza" (United Nations Convention on Law of the Sea — UNCLOS), która określiła zasady podziału mórz i oceanów na strefy ekonomiczne państw przybrzeżnych. Akt ten oznaczał w praktyce zawłaszczenie morskich terytoriów do granicy 200 mil morskich od brzegów, choć nadal nazywa się je tylko "strefami ekonomicznymi".
Jeżeli znaleziska dokonano na wodach eksterytorialnych znalazca może przywłaszczyć sobie rzecz tylko wtedy, jeżeli w wyniku bezskutecznych poszukiwań właściciela okaże się, że rzecz należy traktować, jak mienie porzucone na terenie niczyim. Zazwyczaj o taką decyzję sądu można się starać, jeżeli nikt nie interesuje się wrakiem przez 360 lat, armator, właściciel lub towarzystwo ubezpieczeniowe dawno zbankrutowali albo zrzekli się praw do wraku, albo jeśli z okoliczności jednoznacznie wynika, że poszukiwania właściciela jest bezcelowe.

Dziób wraku "Titanica"

Czytałam, że zgodnie z prawem ratownictwa morskiego pierwsza osoba, która zabierała choćby jeden przedmiot z wraku stała się jego właścicielem. Robert Ballard, który odkrył wrak "Titanica" w 1985 roku tego nie zrobił. Wrak "Titanica" potraktował jako cmentarz, z którego nie mógł zabrać żadnego przedmiotu. Jednak inni ludzie nie byli tak wrażliwi. W 1987 roku spółka "Premier Exhibitions Inc"wydobyła prawie 2000 przedmiotów z wraku. Później  przekształciła się ona w spółkę "RMS Titanic". Tej spółce w 1994 roku przyznano prawa do eksploatacji rzeczy z wraku "Titanica", podtrzymano to wyrokiem z 2006 roku. Uzasadniano to tym, że statek był amerykańską własnością, a wyrok obowiązuje podmioty amerykańskie. Tak też spółka "RMS Titanic" w amerykańskim sądzie uzyskała prawo do wraku "Titanica" i jego zawartości. W 2012 roku wystawiła ona na sprzedaż 5500 przedmiotów wydobytych z "Titanica". W większości były to osobiste przedmioty należące do pasażerów statku. Licytacja tych przedmiotów musiała obejmować zbiór jako całość oraz zobowiązanie do wystawiania tych przedmiotów w przyszłości w celach edukacyjnych i naukowych. Wywoławcza cena zbioru została ustalona na 189 mln $.

W 1986 roku Kongres Stanów Zjednoczonych uchwalił ustawę "R.M.S. Titanic Martime Memorial Act". Tak prezydent Ronald Regan mówił o tej ustawie:
Zatwierdziłem "R.M.S. Titanic Maritime Memorial Act", którego celem jest
zachęcenie do 
międzynarodowych negocjacji w celu: po pierwsze wyznaczenia "R.M.S. Titanic" jako międzynarodowego morskiego pomnika. Po drugie opracowania i wdrożenia wytycznych dotyczących prowadzenia badań, poszukiwań.  
.…"Titanic" ma znaczenie naukowe, kulturowe i historyczne. "R.M.S. Titanic" jest nowoczesnym współczesnym symbolem.… [za jego przyczyną dokonano] ogromnego postępu podejmowanego przez społeczność międzynarodową w celu promowania bezpieczeństwa… badania i obserwacji warunków lodu, utrzymania patrolów lodowych na północnym Atlantyku oraz rozwój i ulepszanie standardów projektowania i budowy statków.
Negocjacje z odpowiednimi państwami dotyczących "R. M.S Titanic" są oczywiście uzależnione od gotowości tych państw do wspierania międzynarodowego rozwoju tego porozumienia i jego wytycznych… Zapraszam zainteresowane narody, aby dołączyły do nas w tym przedsięwzięciu."

Jednak ta ustawa pozostała martwa. Nad porozumieniem zaczęto pracować w 1997 roku, przyjęto je w 2000 roku, a w 2004 roku podpisano Międzynarodowy Traktat o Ochronie Wraku "Titanica" przez  Stany Zjednoczone, Francję, Kanadę i Wielką Brytanię. Wzięto w nim pod uwagę artykuł 303 Konwencji ONZ "O prawach morza" z 1982 r. (poniżej).
Art. 303
Obiekty archeologiczne i historyczne znalezione w morzu
1. Państwa mają obowiązek chronić obiekty o charakterze archeologicznym i historycznym znalezione w morzu i powinny w tym celu współpracować.
2. W celu kontrolowania handlu takimi obiektami państwo nadbrzeżne może, stosując artykuł 33, przyjąć domniemanie, że ich usuwanie z dna morskiego bez jego zgody w strefie, której dotyczy ten artykuł, stanowi naruszenie na jego terytorium lub morzu terytorialnym ustaw i innych przepisów prawnych określonych w tym artykule.
3. Żadne postanowienie niniejszego artykułu nie wpływa na prawa właścicieli, których dane można ustalić, na prawo dotyczące ratownictwa morskiego lub inne normy prawa morskiego ani na prawa i praktykę w odniesieniu do wymiany kulturalnej.

4. Niniejszy artykuł pozostaje bez uszczerbku dla innych umów międzynarodowych i norm prawa międzynarodowego dotyczących ochrony obiektów o charakterze archeologicznym i historycznym.


W artykule 2. Międzynarodowego Traktatu o Ochronie Wraku "Titanica" mamy taki wpis
Każda ze Stron zgadza się, że preferowaną techniką zarządzania jest ochrona "in situ", a zezwolenia na projekt, o których mowa w niniejszym artykule dotyczące odzysku lub wykopalisk mających na celu "RMS Titanic" i / lub jego artefakty, powinny być przyznawane tylko wtedy, gdy są uzasadnione interesami edukacyjnymi, naukowymi lub kulturalnymi, w tym potrzebę ochrony integralności "RMS Titanic" i / lub jego artefaktów przed poważnym zagrożeniem. 
Termin "in situ" używany jest w odniesieniu do zabytków, które nie zostały przemieszczone z miejsca, w którym zostały odkryte (Wiki).
W dziewiędziesiątych latach XX wieku UNESCO rozpoczęło pracę o ochronie podwodnego dziedzictwa kulturowego.

Konwencja o ochronie podwodnego dziedzictwa kulturowego

Pierwszy kompletny akt prawa międzynarodowego w zakresie ochrony podwodnego dziedzictwa kulturowego. Uchwalona przez UNESCO podczas 31. sesji w Paryżu w 2001 roku, weszła w życie z dniem 2 stycznia 2009 roku.



Artykuł 2. określa cele i główne zasady postępowania z podwodnym dziedzictwem kulturowym, nakładając na strony konwencji obowiązek współpracy i ochrony dziedzictwa zgodnie z postanowieniami Konwencji. Zachowanie podwodnego dziedzictwa kulturowego in situ jest priorytetem, a wydobyte podwodne dziedzictwo kulturowe ma być przechowywane, konserwowane i zarządzane w sposób zapewniający jego długoterminowe zachowanie. Eksploatacja podwodnego dziedzictwo kulturowego w celach komercyjnych zostaje zakazana. Państwa-Strony Konwencji zapewnią, że właściwy szacunek będzie okazywany wszelkim szczątkom ludzkim w wodach morskich. Państwa-Strony będą promować odpowiedzialny i nieniszczący dostęp do podwodnego dziedzictwa kulturowego in situ w celu jego obserwacji czy dokumentacji.

Tej konwencji nie podpisała Wielka Brytania ani Stany Zjednoczone. Lista sygnatariuszy

To do kogo obecnie należy "Titanic"? Do spółki "RMS Titanic"? Według prawa USA tak. A czy inne kraje obowiązuje to prawo? Czy "Titanic" należy do nas wszystkich jak chce UNESCO? Bo ja już nie wiem.

Konwencja genewska z 1949 roku mówi o poszanowaniu szczątek osób zmarłych w wyniku działań wojennych. Nakłada ona obowiązek utrzymywania grobów i opieki nad nimi. Jednak "Titanic" nie spełnia takich kryteriów, bowiem katastrofa nie nastąpiła w czasie działań wojennych.
Wiele osób sprzeciwia się ekspoloracji wraku "Titanica" traktując go jako wielką mogiłę. Wydaje mi się, że należałoby tak zrobić. Tylko na to są potrzebne odpowiednie przepisy.

piątek, 14 kwietnia 2017

105. rocznica katastrofy "RMS Titanic"



Był idealnym połączeniem potężnego liniowca i lekkiej, zwiewnej sylwetki jachtu. Coś pięknego.





Te piękny statek zatonął podczas swojego dziewiczego rejsu 15 kwietnia 1912 roku.

W 1907 roku odbyła się pamiętna kolacja w domu lorda Jamesa Pirrie — głównego udziałowca i prezesa stoczni "Harland & Wolff" w Belfaście. Zaprosił on na nią Jamesa Bruce’a Ismaya, dyrektora generalnego oceanicznej kompanii żeglugowej "White Star Line". Panowie postanowili zrealizować pewien projekt. Dotyczył on budowy trzech olbrzymich transatlantyków. Była to odpowiedź dla konkurencyjnej linii "Cunard", która chciała zbudować dwa mniejsze transatlantyki. Transatlantyki "White Star Line" stawiały na luksus, bowiem nie mogły rywalizować z nowatorskimi rozwiązaniami konkurenta w osiąganiu szybkości. Statki "White Star Line" mieć wyporność ponad 45000 ton i reprezentowały "klasę olimpijską". Były to liniowce: "Olympic", "Titanic", "Gigantic". Nowe statki miały rozpocząć służbę kolejno w 1911, 1912, 1913 roku. Po tej kolacji Bruce Ismay zwołał zebranie ścisłego grona projektantów, w którym kluczową rolę odgrywały dwie postacie: szwagier Pirriego — Alexander Carlisle, i siostrzeniec — Thomas Andrews.



31 marca 1909 roku położono stępkę pod "Titanica" w stoczni "Harland & Wolff" w Belfaście. Przy jego poszyciu i konstrukcji wewnętrznej pracowało ponad trzy tysiące robotników. Statek miał 10 pokładów. Najwyższy pokład był szalupowym/spacerowym, w dwóch najniższych mieściła się maszynownia. Nadzór nad jego budową sprawował dyrektor techniczny stoczni Thomas Andrews, szef projektantów statku.




Pod koniec października 1910 roku ukończono poszycie kadłuba. 31 maja1911 roku o godzinie 12:30 nastąpiło zwodowanie "Titanica". Po 62 sekundach statek osiadł na wodzie. Wśród gości znalazł się właściciel "White Star Line" — John Pierpont Morgan. Łopotały flaga brytyjska i amerykańska, a chorągiewki sygnałowe tworzyły napis "Na szczęście". Nie było chrztu statku. Kompania "White Star Line" nie chrzciła swoich statków. Była jedna ofiara śmiertelna tego wodowania wśród robotników, od wybitej drewnianej belki spod statku.


Lord Pirrie i Bruce Ismay przeprowadzają inspekcję statku




W latach 1911 – 1912 nastąpiło wyposażanie statku.

6.03. 1912 r. z lewej "Olympic", z prawej "Titanic"


2 kwietnia 1912 roku "Titanic" wyszedł na morskie próby. Sprawdzono między innymi pełne zastopowanie statku, zatrzymał się on po 3 minutach i 15 sekundach pokonując drogę 780 metrów. Wieczorem statek ruszył do Southampton.




Od 2 do 9 kwietnia 1912 roku nastąpiło przyjmowanie załogi, ładowanie zapasów, bunkrowanie węgla (ostatnie tony załadowano 10 kwietnia).
W dniach od 7 – 10 (10 kwietnia od 8:00 do 12:00) kwietnia została przeprowadzona inspekcja statku przez kapitana Maurice'a H. Clarke z Brytyjskiej Izby Handlu. Sprawdził on wodoszczelność dna statku, świetlne rakiety awaryjne, flary, szalupy (ich opuszczanie), tratwy ratunkowe, każdą grodź wodoszczelną, instrumenty nawigacyjne, mapy. Po inspekcji oficjalnie oświadczył, że wszystkie (do najdrobniejszego szczegółu) normy bezpieczeństwa żeglugi ustawione przez Brytyjską Izbę handlu są spełnione. Sprawdził również całą załogę.


Inspektor Clarke (na pierwszym planie) obserwuje odpłynięcie statku

10 kwietnia 1912 o godzinie 12:00 statek wyruszył w swój dziewiczy rejs. Holowniki wyciągały statek. Później ruszył sam. Zbliżył się do nadbrzeża. A tam przymucowane stały dwa statki "White Star Line" — "Oceanic" i "New York". Były one unieruchomione, bo z powodu strajku górników zabrakło węgla. Aby "Titanic" mógł wyruszyć w terminie ściągnięto węgiel z innych statków należących do armatora. Pasażerom, którzy mieli na nich zarezerwowane bilety zaproponowano rejs "Titanikiem". Potężny prąd zasysający na kilwaterze "Titanica" spowodował, że liny, które trzymały oba statki pękły i 160-metrowy "New York" dryfował na "Titanica". Doszłoby do zderzenia, gdyby nie kapitan Gale kierujący bardzo mocnym holownikiem "Vulcan". Zarzucił on linę na statek i wyhamował bezwładny statek. Został on ponownie przycumowany i "Titanic" po przymusowej godzinnej przerwie ruszył dalej.



Statki dzieliło 120 cm



Tego samego dnia o godzinie 18:30 zawinął do portu Cherbourg we Francji, gdzie zabrał pasażerów i pocztę. Nie wpływał do portu, bo był dla niego za duży. Pasażerów, ich bagaże i pocztę dowoziły dwa tendry: "Nomadic" i Traffic". "Nomadic" zachował się do naszych czasów, obecnie można go zobaczyć koło muzeum "Titanica" w Belfaście.


"SS Nomadic"


"SS Nomadic" na Sekwanie

Statek popłynął dalej do portu Queenstown (obecnie Cobt). Wpłynął tam 11 kwietnia. Trendry "America" i Ireland" dowiozły pasażerów i worki z pocztą na statek. O godzinie13:30 "Titanic" wypłynął z Queenstown. Na pokładzie miał 1320 pasażerów oraz 900 członków załogi. Przed nim był Atlantyk.

To podobno ostatnie zdjęcie "Titanica"

Od 12 do 14 kwietnia toczyło się normalne życie na statku. Pasażerowie korzystali z wielu pomieszczeń na statku takich jak: sala do gry w sqash rackets, basen pływacki, kawiarnia paryska, restauracja "À la carte", sala gimnastyczna, basen pływacki, łaźnia turecka, sala gier dla dzieci, palarnia, biblioteka. Działał zakład fyzjerski i krawiecki. Oczywiście obsługa była na najwyższym poziomie. 

Od rana marynarze zabie­rali się do porządkowania, mycia pokładów i polerowania mosiężnych okuć. Statek miał lśnić czystością, pasażerowie, którzy korzystali z ładnej pogody, spędzali większość czasu na pokła­dach spacerowych. O ósmej rano dźwięk dzwonka wzywał na śniadanie. „Titanic” znajdował się już na otwartym Atlantyku i płynął z prędkością dwudziestu jeden węzłów. Ocean był spokojny, a to dobrze wróżyło dla rejsu.

Statek był bardzo bogato wyposażony. Architekci "Titanica" zaprojektowani wnętrza statku w różnych stylach, aby każdy z pasażerów znalazł swój ulubiony. "Titanic" miał osiem pokładów mieszkalnych. Olbrzymie salony i bogato zdobione klatki schodowe miały zrobić największe wrażenie na wymagającej klienteli. Najbardziej okazałe z nich to wielka klatka schodowa pierwszej klasy z wielkimi schodami pod kopułą oraz jadalnia pierwszej klasy o szerokości 28 i długości 35 metrów oraz powierzchni prawie 1000 metrów kwadratowych, która mogła pomieścić jednorazowo przeszło 550 osób. Była największą z jadalni na ówczesnych transatlantykach. Dla najzamożnieszych pasażerów oprócz zwykłych kabin pierwszej klasy na "Titanicu" były dwa rodzaje aparta­mentów oraz szesnaście eksklu­zywnych kabin specjalnych. Cztery apartamenty przy głównej klatce schodowej składały się z salonu, dwóch sypialni, dwóch garderób i łazienki z toaletą. Dwa­naście apartamentów, trochę mniejszych, które były po stronie rufowej, składały się z: salonu, dwóch garderób i prywatnej łazienki.

W sobotę 13 kwietnia wydarzyły się dwie ważne sprawy. Nad ranem naprawiono radiostację oraz wieczorem ugaszono pożar w zasobni węglowej nr 10. Było to zasługą komendanta strażaków Fredericka Williama Barreta i jego drużyny, zabranej na pokład "Titanica" w Southampton specjalnie w tym celu. W niedzielę 14 kwietnia miały odbyć się ćwiczenia z opuszczania szalup. Jednak ze względu na bardzo silny wiatr ćwiczenia te odwołano. Od godziny 10:30 do 11:15 obyło się w jadalni pierwszej klasy nabożeństwo dla wszystkich chętnych ze wszystkich klas. Dzięki temu pasażerowie drugiej i trzeciej klasy mogli dzięki temu zobaczyć pomieszczenia pierwszej klasy.

Kapitan "Titanica" — Edward Smith był zaniepoko­jony wiadomościami na temat dużych gór lodowych zaobserwo­wanych przez inne statki i nakazał, aby o godzinie 17:50 nastąpiła zmiana kursu o dziesięć mil na południe od normalnego szlaku żeglugowego. Po południu temperatura zaczęła stopniowo spadać, o godzinie 18:30 wynosiła 6 stopni C a o 21 tylko 1 stopień C. Tego dnia wieczorem odbył się najbardziej uroczysty obiad w trakcie rejsu. Panie włożyły swoje najlepsze suknie i klejnoty, panowie wystąpili we frakach.

O godzinie 23:40 obserwatorzy na bocianim gnieździe zobaczyli na wprost statku górę lodową. Pierwszy oficer natychmiast wydał polecenie sternikowi. Statek skręcił, ale góra lodowa otarła się o niego. Jak później sprawdzono była w odległości 450 metrów, a to było za mało, aby statek mogł się przed nią zatrzymać.

Nastąpiło pamiętne 2 godziny 40 minut. Tyle czasu trwało tonięcie statku. Taki długi czas to efekt pracy bohaterskiej załogi maszynowej, która zginęła. Czekano na pojawienie się statku, ktory mógłby uratować ludzi na tonącym "Titanicu". Takiego nie było. Zginęło 1500 osób, uratowano 700. Rozbitków w szalupach ratunkowych uratował statek konkurencyjnej linii "Cunarda" — RMS "Carpathia", która przywiozła ich do Nowego Jorku.






Po paru dniach od katastrofy kolejno wypływały statki na miejsce katastrofy, które poszukiwały ciał. Część z nich pochowano na morzu, resztę przywieziono na ląd.

Zatonięcie "Titanica" badały dwie komisje. Jedna z nich to komisja Senatu USA, a druga to komisja Brytyskiej Izby Handlu — tej, która wydawała przepisy odnośnie statków handlowych. Czyli była sędzią we własnej sprawie.

Czy ta katastrofa musiała się wydarzyć? W tej katastrofie nastąpił splot wielu nieoczekiwanych zdarzeń i przypadków. Wszystko jakby sprzysięgło się przeciw "Titanikowi", dlatego nie mogło być inaczej.

Jednak ta katastrofa uratowała wiele innych osób, bo po niej zmieniono przepisy bezpieczeństwa. A "Titanic" przeszedł do legendy.


Bibliografia:

Geoffrey Marcus  Dziewicza podróż, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1974
D.A. Butler ― Niezatapialny. Pełna historia RMS Titanic, Wydawnictwo Magnum 1998
W. Lord — Titanic. Pamiętna noc, Agora, Wydawnictwo książkowe 2016
"Titanic — kolekcja Hachette"

środa, 12 kwietnia 2017

piątek, 31 marca 2017

Orkiestry na "RMS Titanic"

Kto z nas nie słyszał o orkiestrze z "Titanica" — orkiestrze, która grała aż do samego końca…
Było ich ośmiu. Czworo dwudziestoparolatków i czworo mężczyzn po trzydziestce. Wszyscy zginęli 15 kwietnia 1912 roku.
Orkiestra Titanica †. Od lewego górnego rogu
(zgodnie z kierunkiem ruchu wskazówek zegara):
 George Krins, altówka;
kapelmistrz i pierwszy skrzypek Wallace  Hartley;
 Roger Birox, wiolonczela;
  J.W.Woodward, wiolonczela;
 John Law Hume, drugie skrzypce;
 Fred Clark, wiolonczela;
 Theodore Brailey, fortepian;
 w śodku Percy C. Taylor, fortepian.  

Myślałam, że będzie to krótka notka przybliżająca muzyków z tej orkiestry. Okazało się, że ten temat jest bardziej złożony. Nie ma dokumentów dotyczących tej sprawy, są tylko zeznania ocalałych pasażerów i członków załogi. A te nie są jednoznaczne.
Na "Titanicu" nie grała jedna orkiestra, ale dwie. Były to małe zespoły orkiestrowe: kwintet i trio. Podobno jeden raz zagrały razem, w ową pamiętną noc.

Muzyków na statki zatrudniała agencja braci Black (CW & FN Black) z Liverpool'u. Płynąc "Titanikiem" byli pasażerami drugiej klasy. Orkiestra, której szefował Wallace Hartley grała w składzie:
Kwintet pod dyrekcją Hartley'a:
Wallace Hartley — 33 lata — pochodził z Colne, Lancashire —Anglia. Kapelmistrz, skrzypek
Theodore Ronald Brailey — 24 lata pochodził z Londyn — Anglia. Pianista
John Frederick Preston Clarke — 30 lat — pochodził z Liverpool, Merseyside — Anglia. Basista
Percy Cornelius Taylor — 32 lata pochodził z Londyn — Anglia. Wiolonczelista
John Wesley Woodward — 32 lata pochodził z Oxford — Anglia. Wiolonczelista

Przeczytałam, że skład zespołu wymienia się według grających instrumentów. Czyli kwintet składałby się z:
skrzypce — Wallace Hartley
altówka — Percy Cornelius Taylor
wiolonczela — John Wesley Woodward
kontrabas — John Frederick Preston Clarke
fortepian — Theodore Ronald Brailey

Trio pod dyrekcją Hume'a:
John Law Hume — 21 lat — pochodził z Dumfries — Szkocja. Skrzypek
Roger Marie Bricoux — 20 lat — pochodził z Cosne-sur-Loire — Francja. Wiolonczelista
Georges Alexandre Krins — 23 lata pochodził z Spa — Belgia. Skrzypek

Orkiestra na "RMS Titanic" miała umilać gościom pobyt na statku, przygrywała pasażerom w różnych pomieszczeniach. W 1912 roku w muzyce królowała wiedeńska operetka, angielska komedia muzyczna oraz amerykańska muzyka synkopowa.
Były to czasy muzyki Franciszka Lehara (twórcy operetek "Wesoła wdowka", "Hrabia Luksemburga", "Cygańska miłość"), Oscara Strausa (twórcy operetek "Czar walca", "Czekoladowy żołnierzyk").
Przeboje takie jak: "The country girl", "Our miss Gibbs", "The quaker girl", "Miss Hook of Holland", "San Toy" nie zostały zupełnie zapomniane.
Orkiestry w tamtych czasach dostarczały ludziom muzykę i było ich bardzo wiele. A wszystkie wykonywały wyżej wymienioną muzykę. Amerykańska muzyka synkopowa (ragtime) była zwiastunem nowej epoki i była bardzo popularna u młodzieży.

Szef orkiestry na "Titanicu" — Wallace Hartley w czasach młodości grał w hotelowych orkiestrach, później z zespołami operowymi. Następnie podjął pracę na morzu, grał w orkiestrze słynnego transatlantyku — "Mauretanii", wielokrotnej zdobywczyni "Błękitnej Wstęgi Atlantyku".
Orkietra pod jego przewodnictwem była uważana za najlepszą "pływającą orkiestrę". Koncertowała w różnych miejscach na "Titanicu". Kwintet pod batutą Hartleya grał w porze podwieczorku, po kolacji, w czasie niedzielnego nabożeństwa. Trio występowało w salonie przed "Cafe Parisien" oraz w restauracji à la carte na podkładzie B.
Jeden raz zagrali w pełnym składzie ośmiu osób, tej ostatniej nocy z 14 na 15 kwietnia 1912 roku. Tylko to podobno jest mitem, który wykreowała ówczesna prasa. Jednak podobno słyszano orkiestrę w różnych miejscach na statku. Czy to możliwe, aby orkiestra się przemieszczała na tonącym statku? Według mnie nie. Titanic miał 269 metrów długości, a orkiestrę słyszano też w części rufowej. Muzycy musieliby ze sobą zabrać instrumenty i nuty. A to byłoby chyba niewykonalne. Natomiast jest możliwe, że grali w dwóch zespołach, nie razem.

Pół godziny po zderzeniu kwintet Hartley'a zaczyna grać przeważnie synkopowe utwory w recepcji pierwszej klasy. Zgromadziło się tam wiele osób. W czasie obrad komisji ds. zatonięcia "Titanica" podkreślano, że ten koncert orkiestry był bardzo istotny w przywróceniu i utrzymaniu morale pasażerów.

Orkiestra w ratunkowych kamizelkach wyszła na pokład łodziowy i zajęła miejsce przy zejściu do wielkiej klatki schodowej. Zaczęła grać wesołą synkopową muzykę i grała ją do samego końca. Gdy woda zaczęła podpływać do miejsca, gdzie stali muzycy zagrali hymn "Jesień". Tak to opisywano. Czy naprawdę tak było? "Titanic" tonął prawie trzy godziny, zespół zaczął grać niedługo po uderzeniu przez statek w górę lodową. Czyli muzycy musieli grać na pokładzie bez przerwy ponad dwie godziny. A było bardzo zimno, blisko zera stopnia Celsjusza. Muzycy nie mogliby w takiej temperaturze grać przez tyle czasu, instrumenty też by szwankowały. Poza tym muzycy nie byliby w stanie dojrzeć na pokładzie nut, bowiem noc była bezksiężycowa. Zrobiono doświadczenie czy był możliwy taki koncert orkiestry na pokładzie. Zespół zagrał na pokładzie statku "Balmoral", który wypłynął trasą przemierzaną przez "Titanica" w 100-lecie jego katastrofy. Okazało się to niewykonalne. Gdzie w takim razie grał kwintet Hartley'a? Prawdopodobnie koło Wielkiej Klatki Schodowej pierwszej klasy. Był tam zamontowany fortepian, a sala klatki schodowej z jej wklęsłą kopułą (miała dwie warstwy) mogła działać jak pudło rezonansowe — czyli wzmacniała dźwięki instrumentów.
Margaret Brown tak opisała swoje wrażenia muzyki kwintetu z szalupy ratunkowej:
"Przez cały czas podczas wioślarstwa staliśmy w obliczu burty statku. W tym czasie pokłady E i C były całkowicie zanurzone, a muzyka stała się słabsza, jakby instrumenty były napełniane wodą ... "
Rebeka Maxner (muzyk, kompozytor, autorka książek i blogu na temat muzyki na "Titanicu") pisze, że gdy przeczytała powyższy cytat doszła do wniosku, że gdy statek wypełniał się woda, a wielkie schody wraz z nim to obszar rezonansowy, stopniowo się kurczył. Dlatego moc dźwięku wydobywanego stawała się słabsza, a nawet jakość dźwięku zmieniała się, gdy woda wzrosła do góry. Muzyka dosłownie brzmiała jak "napełniania wodą".

Przed laty jeden z przyjaciół kapelmistrza Hartley'a zapytał go, co by zrobił, gdyby znalazł się na pokładzie tonącego statku. Odpowiedział, że zebrałby swoich muzyków i zaczął grać.

Kwintet grał codziennie 6 jednogodzinnych koncertów na przemian w pierwszej i w drugiej klasie.

Poniżej trochę informacji na temat muzyków jakie udało mi się znaleźć. 

Kwintet

Wallace Hartley urodził się 2 czerwca 1878 roku w Colne w Lancashire w Anglii. Ojciec Hartleya, Albion Hartley, był chórmistrzem i dyrektorem szkoły niedzielnej w niezależnej kaplicy Metodystów w Betel. Rodzina uczestniczyła w prowadzonych przez niego nabożeństwach. Po wyjściu ze szkoły, Hartley rozpoczął pracę z "Craven & Union Bank" w Colne. Kiedy jego rodzina przeniosła się do Huddersfield, Hartley dołączył do "Huddersfield Philharmonic Orchestra". W 1903 roku opuścił dom, aby przyłączyć się do miejskiej orkiestry w Bridlington, gdzie przebywał przez sześć lat. Został jej koncertmistrzem. Nauczył się grać na skrzypcach i jako kilkunastolatek został koncertmistrzem miejskiej orkiestry w Bridlington. Mając 21 lat pierwszy raz wypłynął w morze na statku "Lucania", należącym do kompanii "Cunard". Potem grał także drugi skrzypek na "Lusitanii", by w październiku 1910 roku dostać awans na szefa zespołu na "Mauretanii". Był to wówczas nie tylko flagowy liniowiec firmy "Cunard", ale także najbardziej luksusowy statek pasażerski świata. Był też najszybszy. "Błękitną Wstęgę Atlantyku" — nagrodę dla statku, który najszybciej pokona dystans między Europą i Ameryką — miał tylko dla siebie przez całe dwadzieścia lat.
Jego ciało zostało odzyskane przez "CS Mackay-Bennett", statku do naprawy kabla należącego do spółki handlowej "Cable", zarejestrowanej w Londynie.

Ciało szefa orkiestry wyłowiono dwa tygodnie po tragedii. Wciąż miał na sobie zielony strój koncertowy i mocno przywiązany skrzypcowy futerał. Ponadto znaleziono przy nim złote pióro z grawerunkiem W.H.H., pierścień z brylantem, srebrną papierośnicę i srebrne pudełko na zapałki z dedykacją „Dla W.H.H. od pracowników Collingson. Leeds”, listy, telegram, plakietkę „Bandmaster Titanic”, niklowany zegarek, złoty łańcuszek, złotą cygaretkę, nożyczki i 16 centów w monetach. Jego uroczysty pogrzeb w dniu 18 maja 1912 roku zgromadził ponad 30 000 ludzi, którzy w uroczystej procesji odprowadzili trumnę na niewielki cmentarz w rodzinnym Colne (Anglia). Przy grobie orkiestra zagrała protestancki hymn „Być bliżej Ciebie chcę”. Podobno był on ostatnim utworem, który zespół wykonał tamtej dramatycznej nocy na morzu. Jak było naprawdę, do końca jednak nie wiadomo.

Pomnik W. Hartley na cmentarzu w Colne

Theodore Ronald Brailey
Theodore Ronald Brailey był angielskim pianistą na "RMS Titanic". Theodore Ronald Brailey, urodził się w dniu 25 października 1887 w Walthamstow (Greater London), był synem Williama "Ronald" Brailey, znanej postaci spirytualizmu w tym czasie. Studiował grę na fortepianie w szkole, a jednym z jego pierwszych zadań było grać na fortepianie w miejscowym hotelu.
W 1902 roku zaciągnął się na 12 lat do pułku Królewskich Strzelców Lancashire, w którym służył jako muzyk. Stacjonował na Barbados, ale zrezygnował przedwcześnie w 1907 roku. Po powrocie do Anglii zamieszkał w Londynie . W 1911 roku zaciągnął się, grając najpierw na "RMS Saxonia", później na parowcu "RMS Carpathia" w 1912 roku, gdzie spotkał się z francuskim wiolonczelista Rogerem Marie Bricoux. Później dołączył do "White Star Line", aby grać na "RMS Titanic". Wszedł na pokład "Titanica" w środę 10 kwietnia 1912 w Southampton w Wielkiej Brytanii. Brailey miał 24 lat, gdy zginął. Jego ciało nigdy nie zostało odnalezione.

John Frederick Preston Clarke urodzony w Chorlton w Manchesterze w Anglii, 28 lipca 1883 r. Był wcześniej członkiem orkiestry teatru "Argyle Theatre of Varieties", Birkenhead i grał również w "Liverpool Philharmonic". Jego ciało zostało odnalezione i pochowano go na cmentarzu "Mount Olivet" w Halifax 8 maja 1912 roku.

John Wesley Woodward
Uzdolniony wiolonczelista, absolwent Królewskiej Akademii Muzycznej. Usługi Woodwarda były bardzo poszukiwane jako członka zespołu, solisty i nauczyciela. Po raz pierwszy osiągnął sławę, kiedy przeniósł się do Dorset i został członkiem Orkiestry Miejskiej w Eastbourne. Później grał w "Von Leer Orchestra" w hotelu Grand w Eastbourne, a później w orkiestrze księcia Devonshire.
Jego pasją była mechanika. Konstruował silniki i inne urządzenia mechaniczne.To właśnie ta pasja skłoniła go pracy w morskiej orkiestrze. Zimowe miesiące 1911 roku spędził na pokładzie "Caronii". Pływał później na "Olympicu". Był na nim w czasie kolizji statku z "HMS Hawke" we wrześniu 1911 roku.

Percy Cornelius Taylor
Percy Cornelius Taylor (Musician) urodził się w Hackney, w Londynie, w Anglii 20 marca 1872 r. Był wiolonczelistą. W 1906 roku ożenił się. Nie znalazłam więcej informacji na jego temat.


Trio 
Restauracje "À la Carte" i "Cafe Parisien" nie należały do armatora "Titanica". Ich dyrektor  Luigi Gatti, zatrudnił personel restauracji, w tym kelnerów. Kucharze byli Francuzami. Firma" "CW & FN Black", rekrutująca muzyków starała się zatrudnić tam muzyków z kontynentalnej Europy. Te dwie restauracje w pierwszej klasie były niezwykle ekskluzywne, nawet jak na tamte czasy. Muzycy tam zatrudnieni musieli być wyjątkowo utalentowani. Grali przed najbogatszymi klientami na statku. Poza tym grali w pokoju recepcyjnym pierwszej klasy

Roger Marie Bricoux był jedynym francuskim muzykiem — wiolonczelistą na "RMS Titanic". Urodził się w dniu 1 czerwca 1891 w Cosne-sur-Loire, we Francji. Jego ojciec byl muzykiem. Gdy był małym chłopcem jego rodzina przeniosła się od Monako. Kształcił się we Włoszech. Kontynuował studia w Paryskim Konserwatorium. W tym czasie zdobył pierwszą nagrodę Konserwatorium Bolońskiego. Po ukończeniu studiów w Konserwatorium Paryskim, przeniósł się do Anglii w 1910 roku, aby dołączyć do orkiestry w "Grand Central Hotel" w Leeds . Pod koniec 1911 roku przeniósł się do Lille i grał w różnych miejscach w całym mieście. Przed dołączeniem do "Titanica", Bricoux i pianista Teodor Ronald Brailey służył razem na parowcu "RMS Carpathia".

John Law Hume ('Jock' / 'Johnny') urodził się 9 sierpnia 1890 roku w Dumfries w Szkocji. Jego ojciec, Andrew Sr., był nauczycielem muzyki i nauczał Johna grać na banjo, a następnie na skrzypcach, gdy miał 5 lat. Ukończył szkołę w 1904 roku i przez jakiś czas pracował jako urzędnik. Później zaczął pracować na statkach jako skrzypek. Pracował na kilku statkach linii "Cunard". Kapitanowie chętnie ztrudniali go na swoich statkach, bowiem był niezwykle komunikatywny. To przysporzyło mu wielu przyjaciół, którzy zaczęli go nazywać "Happy Jock Hume". Kierował zespołem.

Georges Alexandre Krins urodził się 18 marca 1889 w Paryżu, we Francji. Jego rodzina pochodziła z Belgii, a wkrótce po jego urodzeniu przenieśli tam do miasta Spa. Studiował w "Academie de Musique de Spa", następnie przeniósł się do "Conservatoire Royal de Musique" w Liege, w Belgii, gdzie studiował od 30 października 1902 aż do 1908 roku. W 1908 roku zdobył tam pierwszą nagrodę w konkurskie skrzypcowym. Jako młody człowiek chciał iść do wojska, jednak jego rodzice mieli względem niego inne plany. Zaczął pracować w sklepie swojego ojca i grał w "La Grande Symphonie, Spa" . W 1910 roku przeniósł się do Paryża, aby być pierwszym skrzypkiem w "Le Trianon Lyrique". Później przeniósł się do Londynu, gdzie grał przez dwa lata w hotelu "Ritz" do marca 1912. Krins miał 23 lata, gdy zginął. Jego ciało nigdy nie zostało odnalezione.

Jaką ostatnią melodię grano na "Titanicu"?
Czy to był protestancki hymn "Być bliżej Ciebie chcę"? Zdania na ten temat są podzielone. Pasażerowie w łodziach ratunkowych byli dość daleko od statku, a statek się zanurzał, rozpadał — był niesamowity hałas. Jaką melodię jako ostatnią grała orkiestra na "Titanicu"?
Świadkowie wymieniali trzy melodie:

— protestancki hymn "Nearer, My God, to Thee" (Być bliżej Ciebie chcę)
https://www.youtube.com/watch?v=mCEfqj9pDAI&index=24&list=RDg73kOrhAai4

— protestancki hymn "Atumn" (Jesień)
https://www.youtube.com/watch?v=nsXNjm6LsA4

— walc "Songe d'Automne" (Jesienna piosenka)
https://www.youtube.com/watch?v=g73kOrhAai4

Najczęściej mówiło się, że był to protestancki hymn "Nearer, My God, to Thee" (Być bliżej Ciebie chcę). Tylko czy tak było? Pod poniższym linkiem jest post, w którym Rebeka Maxner (muzyk i kompozytor) przedstawia szczegółową analizę na ten temat.



Czy sprawa orkiestry kiedykolwiek się wyjaśni? Według mnie chyba nie. Wiemy, że orkiestra grała po katastrofie, a kwintet Hartley'a do samego końca. Czy dołączyli do niego pozostali muzycy z Trio? Wiemy, że wszyscy zginęli. Ciała członków orkiestry: John Law Hume, Wallace Hartley, John Fredrick Preston Clarkr zostały wyłowione i zidentyfikowane i pochowane na cmentarzu w Halifaxie oraz w Anglii (Hartley).

Bohaterscy muzycy z "Titanica" przeszli do legendy. Byli na posterunku, zostali na nim aż do końca. A to, czy byli wszyscy, czy tylko jeden zespół to nie jest takie ważne.

Pomnik ku czci muzyków z RMS Titanic, Suthampton, Anglia

Ciekawostka: Na "Titanicu" wszystko miało być najwyższej klasy. Było na nim pięć fortepianów marki Steinway.

http://www.steinway.com/news/articles/rms-titanic-five-steinway-pianos-for-the-ages/#

A taką muzykę grano na "Titanicu". Orkiestry miały dla pasażerów ponad 300 pozycji do wyboru.










Bibliografia:

Geoffrey Marcus  Dziewicza podróż, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1974
D.A. Butler ― Niezatapialny. Pełna historia RMS Titanic, Wydawnictwo Magnum 1998
W. Lord — Titanic. Pamiętna noc, Agora, Wydawnictwo książkowe 2016